Sylwester

Jak co roku za sprawą tego święta pojawia sie odwieczny problem: gdzie go spedzic :) I jak go spędzić?  


I jak co roku moja organizatorska strona nie pozwala mi poprzestac na marzeniach i  niezrazona nie spełnionymi planami z lat poprzednich zabieram się do pracy nad organizacja bo może a nóz w tym roku mój pomysl  spotka się z uznaniem.
W zeszłym roku chciałam zebrac grupke znajomych i spędzić sylwestra w urokliwej i tematycznej knajpce Karpielówka.
Swietne jedzenie, muzyczka, alkohol bez ograniczen i co najważniejsze dla każdej pani domu: nie trzeba nic sprzątać :)  i szykować.
Niestety nie  udalo mi się zebrac znajomych bo niektórzy uznali ze to za droga impreza, inni ze wola go spędzić w domu, jeszcze inni z kolei spodziewali się dzieciaczka wiec woleli nie ryzykowac wychodzenia z domu na np. godzinke. Wszystkie powodu zrozumiale - jednak moja towarzyska natura i chec spedzenia sylwestra z ludzmi wśród ludzi nie zostala zaspokojona :)
Totez nie zniechecona niepowodzeniem z zeszłego roku w tym roku postanawiam na nowo podjac proby zorganizowania ww.
Do wyboru jest wiele lokali które pod wieloma wzgledami się wyróżniają jeśli chodzi o organizacje tego typu imprez. Mają odpowiedni metraż, wystarczajaca ilość kelnerów, dobrych szefów kuchni których dania sprawdziliśmy :) 
Ja za swoje faworyty zdecydowanie uznaje:
1.Karpielówkę http://www.karpielowka.com.pl/ kabaty; z dwojga złego też nie w kij dmuchaj miejsce pod wzlęgem dojazdu dla ogółu
2. Oycowiznę http://www.oycowizna.pl/a/32/kontakt dla nas, Meslów, Precyzyjnych, Żuczków i Kwiatków raczej optymalna lokalizacja bo mieści się w Magdalence czyli pomiędzy Pruszkowem a Piasecznem.
3. Folk Gospoda http://folkgospoda.pl/ dojazd też przyzwoity bo restauracja miesci się w centrum Warszawy gdzie dojechać można zarówno tramwajami jak i autobusem niezależnie czy z Południa czy Pólnocy stolicy jechać będziemy
4. Chłopskie Jadło http://www.chlopskiejadlo.pl/main.php ( ja optowałabym za lokalizacją przy Placu Konstytucji bo jest dobry dojazd tramwajem  oraz pokaz sztucznych ogni bo zawsze tam odbywa się impreza dla mieszkańców Warszawy )
5.  Siwy Dym*
* Ten ostatni aczkolwiek wolałabym jednak zostawić na wyjątkową uroczystość jaka będzie niedługo po Sylwestrze. Jest nią: Dirty Thirty mojego mężulka i mysle ze tam wlasnie będzie chciał uczcić swoje okrągłe urodzinki J w większej grupie toteż nie chcąc zabierać mu sprawdzonego pod tym kątem lokum moja lista konczy się na numerze 4.
Podobnie jak zrobilam to w zeszłym roku poprosze wymienione trzy restauracje o przedstawienie swoich ofert sylwestrowych celem porównania cenowego i menu. Może znajdę chetnych do spedzenia Sylwestra poza domem, gdzie będzie można potańczyć, dobrze zjesc i napic się wyskokowych napoi bez pamięci  :)   Liczę na Was kochani!
Naturalnie jak na przewidującą mnie przystało mam w zanadrzu kilka opcji spędzenia sylwestra w przypadku gdyby wyjscie ze znajomymi i w tym roku do skutku nie doszlo.
Do tych innych opcji zaliczają się:
-wyjazd w góry np. do Zakopanego

-wyjazd w ciepłe kraje np. do Egiptu

-domowe przebierane party u Gosi i Pitera

Pomysł domowego party też w ostateczności do najgorszych nie należy. Dwa lata temu takie party u nas w domu było i mysle ze zle się nie bawiliśmy. Nie było co prawda kostiumów alebByć może gdybyśmy w tym roku zdecydowali się na powtórkę z drobną modyfikacją kostiumową, może i liczba chętnych by się zwiększyła  a co za tym idzie więcej uśmiechniętych twarzy i wiecej dobrego humoru w tym szczególnym dniu.
W każdym razie ufam, ze znajdę chetnych do wspolnego spedzenia Sylwestra  nie zaleznie od formy i miejsca.  Czekam na feedback na priv…

makijaż dzienny

Po części za sprawą dużych upustów jakie ostatnio mi przypisano w perfumerii Douglas a po częście chyba z próżności i z faktu bycia kobietą postanowiłam wykorzystać bony na łączna wartość 250 zl i zakupić kilka mazideł do tzw. makijażu „nude look”.
Zachęcam do zapisania sie to programu tzw. lojalnosciowego w ktorym zbieramy cenne puknkty za kazdy zakup na karcie Douglas. Za te punktu otrzymujemy bony ktore to pozniej mozemy rozkosznie realizowac :)

Jest to po prostu nic innego jak makijaż dzienny którego głównym zadaniem jest nadać cerze blasku, rozświetlić, delikatnie zatuszować niedskonalosci ale ogolnie rzecz biorąc ma być niewidzialny J
Powieki malujemy cieniami w kolorze piasku lub perły.  Usta przeciągamy bezbarwnym błyszczykiem,  mozna tez delikatnie je przypudrowac transparentnym pudrem aby wyglądały na zgaszone, dymne.  Tuszujemy rzęsy raczej szczodrze i na tym koniec.  Twarz ma być promienna i świeża. Nie chcemy uzyskać efektu maski . Eleganckie i bogato zdobione makijaże odpowiednie są na wieczorne wyjscia toteż zostawmy sobie w zanadrzu kilka fajnych pomysłów na takie wlasnie bardziej odważne przedsięwzięcia makijażowe, żeby mieć czym zabłysnąć,  a makijaż dzienny niech pozostanie skromnym i delikatnym. Zdjęcia ponizej dowodzą, że pasuje do kazdego koloru wlosow: rudych, blond i czarnych :)






makijażowe inspiracje-wyjście wieczorne

Szukam inspiracji na różne odmiany makijażu dziennego i wieczorowego.
Ostatnio nawet zakupiłam mój pierwszy w zyciu z prawdziwego zdarzenia fluid ku temu :) Chanel Vitalumiere którym jestem oczarowana. Jest to pierwszy kosmetyk którym się tak zachwycam. Jak zazwyczaj jestem bardzo sceptycznie nastawiona to wszelkiego rodzaju nowinek kosmetycznych tak ten produkt po prostu zapiera mój dech w piersi. Robi dokladnie to co powinien :) Rozswietla,  matuje, wyrownouje pigment. Jest po prostu genialny. Być może Dior i Lancome podnobnie działaja to ponieważ Chanel jest tym pierwszym fluidem z którym mam stycznośc to o nim wlasnie będę się rozpływać :) w dodatku pieknie pachnie i nie uczula.
W skali 10/10 zdecydowanie daje mu dyszkę.

A poniżej kilka moich wybranych ulubionych propozycji na makijaż na wieczorne wyjście dla zielonookiej blond które szczególnie się mi podobają i które to chętnie przetestuję na sobie przy najbliższej nadarzającej się ku temu okazji.  Rzecz jasna, że nie każde wyjście jest taką okazją bo przeciez nie zapominajmy ze są wyjścia i „wyjscia” :)
Do ich wykonania brakuje mi jedynie cieni które może uda mi się nabyć drogą kupna w czwartkowe popołudnie :) i wariacje na oczach będę mogła rozpocząć.  Na co dzień jestem zwolenniczką stonowanego makijażu-preferują zwykłą czarna maskarę i bezbarwny błyszczyk ale wyjscia wieczorne powinny być jednak wyjątkowe w całej okazałości bo czemu nie? :)


początek tygodnia

Pracowity poniedziałek.
Zawodowo:  czekam na rozstrzygnięcie kilku projektów nad którymi  aktualnie pracuję i mam nadzieję ze uda mi się je zamknąć do końca tygodnia i nowy kolejny tydzień zacznę już nowymi :)
Prywatnie:   mam kilka spraw do załatwienia: przede wszystkim chcę podrzucić Mai prezent ślubny który przeleżał się u nas w bagażniku jak pakowaliśmy kwiaty i który to Piotrus znalazł po tygodniu J chce tez odebrać zaległą kieckę od pożal się boże  krawcowej której to nie była uprzejma spakowac jak odbierałam od niej w sobote rzeczy-jest balaganiara totez nic dziwnego. Mam wizyte u lekarza, musze odebrac receptę także zapowiada się dość napięte popołudnie. Mam nadzieję, że wieczorem uda mi się coś poczytać i wyciszyć.

Mam już tez wstępnie pomysl co upichce na sobotni wieczor :) przychodza do nas znajomi z którymi się dawno nie widzieliśmy wiec chciałabym ich podjąć czyms smacznym :) i wyjątkowym.
Z początku myślałam o tarcie szpinakowo lososiowej ale wczoraj wpadlam na pomysl ( za zasluga mamusiowych kluseczek ) gulaszu z kluskami kładzionymi z pietruszką. Do tego ogórki konserwowe, żurawina i sałatka np. mizeria. Ostateczną decyzję podejmę pewnie w czwartek lub piątek ale już dziś niecierpliwię się na wieczór sobotni bardzo :) i układam w głowie plan przygotowań oraz realizacji :) Gdyby nie czuność niezastąpionej Ewci  to bym kompletnie zapomniala o uwzględnieniu w moich planach na weekendowe menu deseru!!! Totez Ewciu moja droga, chwała Ci za to i dziękuję Ci z tego miejsca po stokroć, że mi przypomniałas bo w ferworze podniecenia na śmierć bym zapomniala o deserze i byłoby to moje Waterloo.
Doszłam do wniosku, że  żeby utrafić w gust kulinarny gości lepiej będzie jak przygotuję raczej popularne danie niż coś wyszukanego co nie wszystkim musi smakować. Toteż stawiam na kuchnię Polską tym razem :)

Czas na kolejna kawę i blogowanie…
W czwartek spotkanie z Majeczką na które się bardzo cieszę. Po jej slubie jakoś nie mogłyśmy się zupełnie zorganizować bo jak nie chorowałąm ja to ona,  potem ich kilkudniowy wyjazd więc też czasu nie było, w między czasie choroba Piotrka i bieganie po lekarzach i aptekach i tym sposobem minął miesiąc odkąd się ostatni raz widziałyśmy. Mam nadzieję, że  uda nam się trochę nadrobić zaległości bo ich wyjazd przeciez zbliza się wielkimi krokami :(  a co za tym idzie ograniczone wspólne spotkania. Ja co prawda szykuję się  częste odwiedziny ( o ile fundusze i czas pozwolą ) do Londynu to jednak mam świadomość że te spotkania z pewnością nie będą tak liczne jak nasze wypady do galerii czy spacery z „Ogonkiem” do tej pory.  Co zrobić :) jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.


Nosiłam się z zamiarem zorganizowania tzw. Farewell party które chciałam wyprawić  Mai i K.  u nas w domu tak żeby poprostu  spotkać się ze znajomymi z którymi Maja z K. widują się raczej rzadko i od przypadku do przypadku bo albo przy okazji śledzika wigilijnego lub to grilując w lecie, a z którymi się lubimy wszyscy. Niestety jednak mój pomysł spalił na panewce bo czasowo nie mamy ku temu możliwości. Trochę pomysł mojego Farewell party został jednak zmodyfikowany i w efekcie końcowym i Wilk syty i owca cała: wybierzemy się pewnie do restauracji w. Na zakrapianą whisky i Martini weekendową domówkę nam niestety czasu nie starczy :( Nic to dziwnego skoro wszyscy jesteśmy zabiegani a zwłaszcza Ci co wyjeżdżają :) Za dużo innych spotkań oraz planów.  Nie jestem zawiedziona bo takie wyjście też mnie bardzo cieszy-uwielbiam wyjścia popołudniowe i wieczorne zwłaszcza z ludźmi których bardzo lubię :)    







Święto kwiatów w Skierniewicach vs. Restauracje w Warszawie

Sobotni wypad na Święto Kwiatów w Skierniewicach niestety nam sie nie udał. Piotrek ma podejrzenie zap.pluc totez dostał jeszcze zwolnienie do srody oraz szereg skierowań na specjalistyczne badania.
Może w roku przyszłym sie wybierzemy :)








Ja  skoro z wypadu nici skorzystalam z okazji i wreszcie zabralam caly majdan od krawcowej. Oczywiscie nie obylo sie bez uszczypliwosci z jej strony na ktore postanowilam nie odpowiadac bo doszlam do wniosku ze szarpanie nie ma sensu i lepiej sie "rozstać" pokojowo nawet jesli ona uwazala inaczej. Naturalnie pokojowo sie nie rozstalysmy bo zacznijmy od tego ze wogole sie nie rozstalysmy bo bede musiala sie do niej jeszcze pofatygowa. Czemu? A no temu ze ta ciamajda jedna zapomniala dac mi kilku rzeczy i tym samym czeka mnie w poniedzialek do niej wyprawa. Mam jednak nadzieje ze  bedzie to moja ostatnia wizyta u tej pani i wiecej sie nasze drogi nie zejdą.






Serfując wieczorem w sieci znalazłam fajną restauracje do której będe chciala sie wybrać. Ostatnio mam jazde na polskie restauracje :) zdecydowanie przoduje w tym temacie Siwy Dym ( http://www.siwydym.pl/ ) w ktorym bylismy juz kilka razy i nie zaleznie co zamowimy zawsze jest pycha! Na obsluge tez nigdy nie narzekalismy bo zawsze wszystko szybo jest podawane i bezproblemowo.
Jest to jednak typowa polska karczma bardziej niz restauracja sortu tj. Folk Gospoda lub Chlopskie Jadlo ktore sa oczywiscie wszystie bardzo smaczne ale moze malo eksluzywne rzekłabym.








Ja szukalam polskiej ale troche bardziej eleganckiej. I znalazlam : )
Jest to restuaracja o nazwie Stary Dom-> http://www.restauracjastarydom.pl/






Pare razy przejeżałam obok niej i wydala mi sie ciekawa ale jak wczoraj dokladnie pochodizlam sobie bo stronach i poczytalam opinie forumowicz i gosci to tylko utwierdzilam sie w przeknaniu ze koniecznie ja Piter sie wykuruje tam sie wybierzemy.


Ostatni bylismy w podobnej restauracji  przy okazji Majkowego slubu a dokladniej w Bialym Domku. http://www.restauracjabialydomek.pl/home.html
Mieści sie na moich ukochanym warszawskim mokotowie-bardzo fajne, nastrojowe miejsce w sam raz zarowno na lunch biznesowy, uroczysty obiad dla liczniejszej rodziny, kolację we dwoje czy tez niedzielne leniwe popoludnie z rodzinką :)  Smaczne jedzonko, obsluga tez przejmująca i troskliwa co w niektorych rest. niestety sie nie zdarza i swoja drogą woła tym samym przeciez o pomstę do nieba no bo jak kelner moze robic laske ze podchodzi, sceneria zielona bo restuaracja miesci sie przy polach moktowskich. Wszystko utrzymane troche w stylu retro czyli ceniącym sobie ten styl napewno sie spodoba. Jest estetyczna, elegancka i tajemnicza.










Dzisiaj moze wybiore sie na cmentarz do Taty i kupie jakies kwiatki bo od 2 tyg. nie bylam a mam potrzebę.